niedziela, 14 stycznia 2018

Wyjazd z Santo Domingo - powrót do Haiti

Autokary dalekobieżne podobne do tych wyruszających z Warszawy do wielu miast w Polsce lub Europie. Na ogromne wygody nie ma co liczyć - chociaż na pewno da się podróżować spokojnie. Fotele jednak pozostawiają wiele do życzenia a i głowę opierać o szybę nie jest wygodnie. W podróży przydaje się mała poduszeczka - aby głowa nie stukała o szybę. Toaleta taka sobie a inne wygody takie same, jak w trasie z Londynu do Warszawy.



Jeszcze selfie - wszak nic tak nie potwierdza naszej obecności gdzieś, jak fotka z tłem.


Formalności się dokonały - Krzysztof Christopher Szybiński - nasz reporter, nasz działacz polonijny, podróżnik z ogromnym doświadczeniem, inżynier telekomunikacji, filantrop - wspaniały człowiek - niezawodny mąż i ojciec - po krótkim pobycie w Santo Domingo - stolicy Dominikany - powraca do Cazale na Haiti - podróż wielogodzinny, podróż bardzo niewygodna, podróż autobusami i jako pasażer na motocyklu - jakże niewygodna - a jednak nasz bohater pomimo wieku emerytalnego - postawą i aktywnością może zagonić w kozi róg wielu młodych ludzi, wielu ojców i wielu mężów - bo nikt tak, jak On - ma prawo być dumnym człowiekiem - aczkolwiek jest to człowiek wielkiej skromności i mądrości życiowej. 

Krótka relacja ze startu w długą podróż powrotną do Cazale. - Z Bogiem - Krzysztofie - niech dróżka Ci umyka spokojnie. 














Przejście graniczne - jedna wyspa - dwa państwa, dwa światy.




Najważniejsze jest to, aby dokumenty były zawsze w porządku i aby ich pilnować - bo bez nich trudno wyobrazić sobie nawet, jakie problemy czekają na podróżnika. Krzysztof zadbał o wszystko.


Granica pomiędzy Dominikaną a Haiti jest pilnowana przez oddziały Policji granicznej - bo jest to nadal granica dwóch światów - dominikańskiego bogatszego i haitańskiego biedniejszego.




Już Haiti






Taką podróż nie tylko zapamiętuje się na wieczność ale cierpi na tym zdrowie - lecz cóż robić, gdy innej możliwości nie ma a także istnieje konieczność dokumentowania tego wszystkiego. Brak mostu, brak dróg z prawdziwego zdarzenia - to zmora Cazale i wielu regionów Haiti.



- Jak tylko Krzysztof - będzie na miejscu w Cazale, jak tylko odpocznie - obiecał napisać więcej - więc będziemy oczekiwali - a tym czasem życzymy naszym czytelnikom spokojnej niedzieli.

Autorzy i współautorzy bloga. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz