17.01.2018

Ofiarom ucisku poświęcona pamięć

Tej ofiary miało nie być w historii Haiti - a jednak tak, jak wiele innych ofiar przewrotów politycznych, dyktatur i ucisku społecznego - stało się i pozostaje w pamięci wielu pokoleń. - Dzieje ludzkości ostatnich tysiącleci nacechowane są przede wszystkim sianiem grozy i śmierci na niewinnych lub bezbronnych - bo tak łatwiej, bo tak najskuteczniej realizuje się politykę opartą o ucisk i zniewolenie. - Czy Haiti, czy politycy haitańscy dojrzeli już do przywrócenia Polakom i ich potomkom - tym po legionistach i tym współczesnym - prawa do osiedlania się i uzyskania obywatelstwa - na podstawie wyrażenia woli? Byłoby to bardzo wymowne w sytuacji, kiedy Haiti potrzebuje nowej myśli technicznej, nowej generacji chcących osiedlić się w tym państwie wielu kontrastów a jednocześnie bardzo burzliwej historii? Być może kolejne polityczne ekipy przywrócą zapis konstytucyjny o Polakach i ich przywilejach ze strony Haiti - za zasługi, jakie wnieśli w samostanowienie się narodu hiatańskiego w ogromnej mierze wyzwolonego z niewoli francuskiej. 





Przygotowujemy Cazale na spotkanie ze wspomnieniami - bolesnymi wspomnieniami mieszkańców Cazele - którzy przeżyli swoją tragedię - bo nie tylko są w dużej mierze potomkami Polaków ale kultywują polskie tradycje i polską dumę wobec niesprawiedliwości społecznej i dziejowej.




Jak widać - miejsca pamięci nie są otoczone czcią i szacunkiem - a wręcz zaniedbaniem, brudem i alienowane z historii Haiti - bo tam polską pachnie - tymi nie do końca rdzennymi wyzwolonymi z ucisku niewolnikami przywożonymi z Afryki. Polska nie każdemu pasuje w historii haitańskiej rewolucji - ale to żołnierze napoleońscy - legioniści polscy pomogli wyzwolić tysiące niewolników i ustanowić nowe państwo. - Historia jednak uczy Polaków i ich potomków - takich, jak ci w Cazale i na Haiti - jak ci na Syberii itd. - że najtrudniej jest uzyskać pamięć i wsparcie od Polski i Polaków - tych, którzy winni pamięć i wsparcie takiej garstce ludzi z polską krwią w sercu. 






A zaczęło się dokładnie w roku 1965 - kiedy to szwadrony śmierci Tonton Macout dotarły do Cazale czyniąc rzeź. Kolejne lata przynosiły tylko ofiary śmiertelne, podpalanie domów i gwałty na kobietach o jaśniejszej niż powszechna na Haiti karnacji skóry. Terror i etniczne czystki wobec przede wszystkim potomków po Polakach - miały według Duvaliera - stanowić powrót Haiti do afrykańskich korzeni rasowych. To były dni - kiedy dzieci traciły rodziców i domy - tym dzieciom nie oszczędzano bólu. Gwały na kobietach o mieszanej karnacji skóry były formą rasizmu w najwyższym stopniu. Dlatego tak ważna jest nasza pomoc tym ludziom, którzy stanowili i stanowią rzeczywistość haitańską - nasi katoliccy potomkowie Polaków, którzy pomogli obalić napoleońską dyktaturę wobec zniewolonej ludności afrykańskiej. - Te masakry spowodowały, że potomków europejskich po polskich legionistach znacznie ubyło - zniknęły pamiątki po Polakach, domy drewniane budowane w stylu polskich kresów wschodnich zwłaszcza przestały istnieć. - Pod dyktaturą Duvaliera wykreślono z haitańskiej konstytucji artyluł gwarantujący Polakom mośliwość otrzymania obywatelstwa haitańskiego po wyrażeniu takiej woli i osiedleniu się na Haiti. - Polskość zachowała się jednak w Cazale. - Jan Paweł II - Polak, obecnie uznawany za świętego Kościoła Rzymsko-katolickiego przypomniał o Polakach na Haiti bardzo głośno całemu światu w roku 1983 - podczas papieskiej pielgrzymki - wchodząc nawet w konflikt z ówczesnym prezydentem USA w tej sprawie.

Zapraszamy do kontaktu z nami - wspierania idei pomocy mieszkańcom Cazale

Społeczny Polonijny Komitet Wspierania Polonii Haitańskiej

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz